☆ Music ♪ ☆

sobota, 29 lutego 2020

Tokyo Ghoul

Kolejny tydzień, kolejny post, kolejne anime. Miałam dosyć spory problem z wyborem, ale postanowiłam wybrać akurat to, żeby sobie trochę ponarzekać. Tokyo Ghoula, obejrzałam dzięki koledze z klasy, który mi je polecił (za co jestem mu wdzięczna), bo pierwszy sezon okazał się wspaniały, jednakże choćbym chciała, to nie potrafię docenić kontynuacji.


----------

Tokyo Ghoul - anime stworzone na podstawie mangi Sui Ishidy. Akcja dzieje się jak sam tytuł mówi w Tokyo. W mieście gdzie występowały Ghoule, które mogły się żywić jedynie ludźmi. Ludzie żyli w wiecznym strachu przed śmiercią, gdyż na każdym kroku mogli zginąć. W mieście znajdowały się jednak ''specjalne jednostki'' walczące z nimi, znane jako CCG/Gołębie (ta 2 nazwa używana była głównie przez ghoule). Posiadali specjalne bronie, umożliwiające zabicie ''potwora''.  
Główny bohater - Kaneki Ken był zwyczajnym człowiekiem. Do czasu pewnego incydentu, w którym omal nie zginął. Spotkał się z dziewczyną, która tak jak on interesowała się książkami, jednakże Rize okazała się być Ghoulem i w momencie gdy go zaatakowała, doszło do wypadku, w którym zginęła, a Kanekiemu wszczepiono jej organy, przez co stał się jednookim Ghoulem.

Po obejrzeniu Tokyo Ghoul oraz Tokyo Ghoul √A, niecierpliwie czekałam na kolejny sezon, a raczej ''nową serię'', bo zarówno w mandze jak i anime dalsze losy zostały wydane pod nową nazwą - Tokyo Ghoul:re. Cóż. Na żadnym anime nie zawiodłam się tak jak na tej serii. Główny bohater, Ghoul, został członkiem organizacji, która walczy z Ghoulami. No dobra, przeżyje. Usunęli mu pamięć, dobra, przeżyję. Jeszcze żadne anime nie wchodziło mi tak ciężko jak to. Tak bardzo, że drugiego sezonu tej ''wspaniałej serii'' nie zamierzam oglądać. Dosyć mocno zżywam się z wszelkimi bohaterami i przeżywam to co się dzieje, a to co było w Tokyo Ghoul:re, przekroczyło wszelkie granice, na tyle, że nie byłam w stanie kontynuować tej serii. Wielu ludzi nie poleca anime, tylko mangę, gdyż wersja animowana dosyć sporo różni się od oryginalnej serii. Nie miałam okazji czytać, z powodu braku czasu i zbyt wielu anime do obejrzenie. Ta seria naprawdę, miała świetny potencjał. Oprawa muzyczna, klimat jakie to uniwersum stworzyło. To było coś pięknego. Sam opening do pierwszego sezonu - Unravel, jest charakterystyczny dla tej serii. -> *klik* Na szczęście pozostałe piosenki, zachowały klimat pierwszego sezonu, ale nie zyskały takiej popularności. Wielu uważa, że dobry był tylko pierwszy sezon, gdyż drugi mocno odbiegał od mangi. Niestety nie mam porównania, ale uważam, że oba sezony były naprawdę dobre. Całą serię Tokyo Ghoul oraz Tokyo Ghoul √A oceniam na 7/10. Tokyo Ghoul:re ciężko mi jakkolwiek ocenić, gdyż nie darzę tej serii taką sympatią jak pozostałe. Osobiście uważam, ze seria powinna się zakończyć już po TG √A.

~~~~~
Wikuu

29.02.2020

niedziela, 23 lutego 2020

Shingeki no Kyojin - Attack on Titan

Pierwszy post, czyli pierwsze anime. Swoją przygodę z japońską animacją, zaczęłam jeszcze w gimnazjum właśnie od Ataku Tytanów. Z jednej strony jest to dosyć śmieszna historia, bo znalazłam to zupełnie przez przypadek oglądając filmik na YouTube, a następny film dotyczył właśnie tej serii. Zaintrygowało mnie to, więc stwierdziłam, że może warto to obejrzeć. Po latach mogę stwierdzić, że nie żałuję i dzięki temu narodziła się moja pasja do anime.





----------

Seria jest stworzona na podstawie mangi o tym samym tytule, autorstwa Hajime Isayamy. Niestety manga dobiega końca, tak samo anime. Tego roku ma wyjść czwarty, a także ostatni sezon. Obejrzenie go będzie dla mnie szczególnie ciężkie, zwłaszcza, że po każdym sezonie miałam pewność, że to nie koniec i będzie dalsza kontynuacja. 

Akcja dzieje się w post-apokaliptycznym świecie, w którym ludzkość zamieszkuje teren otoczony murami - Maria, Rose oraz Sina. Przez wiele lat mieszkańcy mieli pewien spokój od tytanów, lecz pewnego dnia, wszystko się zmieniło. Pierwszy mur został zaatakowany przez tytany, a ludzkość, której udało się przeżyć, musiała udać się na tereny pozostałych murów, w tym głowni bohaterowie - Eren, Mikasa oraz Armin. Po kilku latach cała trójka wstępuje do 104. Korpusu Treningowego, a później do Oddziału Zwiadowców. 


Shingeki no Kyojin nie należy do spokojnych anime o okruchach życia, lecz o ciężkiej walce o przetrwanie, walce z wrogiem, którym jak się później okazuje, nie są wcale tytani. Nie jest to seria dla osób o słabych nerwach, gdyż jak to w wojsku bywa, są liczne ofiary i często postacie, do których się przywiązujemy, giną w tragicznych okolicznościach. 


W anime zwracam także uwagę na oprawę muzyczną jaką są ''openingi''oraz ''endingi''. 
W większości, muzyka do Ataku Tytanów była tworzona przez zespół Linked Horizon, który stworzył charakterystyczne dla tej serii piosenki takie jak Guren no Yumiya czy Shinzou wo Sasageyo. Niestety w pierwszej części sezonu 3. twórcy odeszli od openingów tego zespołu co sprawiło, że nowy opening nie posiadał stworzonej atmosfery poprzednich piosenek. Na szczęście w drugiej części ponownie wrócono do Linked Horizon i motywu ich muzyki, która idealnie wpasowuje się w klimat anime.

Według mnie, jest to bardzo dobre anime. Czasami zdarzą się minimalne różnice między mangą, jednakże jest to naturalne zjawisko. 

Moja ocena całej serii wynosi 9/10, jednakże gdy wyjdzie ostatni sezon, ta ocena może się zawsze zmienić, ponieważ czytając mangę porzuciłam ją po 24 tomie. Było to spowodowane moimi innymi oczekiwaniami wobec dalszych wydarzeń, mimo to z niecierpliwością czekam na kolejny sezon. :)

~~~~~
Wikuu

23.02.2020